Współpraca z trenerem

Czy warto mieć trenera personalnego? Uczciwe za i przeciw

Trener personalny nie jest dla każdego i nie na zawsze. Zebraliśmy argumenty za i przeciw oraz sytuacje, w których pieniądze wydane na treningi zwracają się najszybciej.

Team Kasprzyk, trener personalny Poznań22 października 20266 min czytania

Czy warto mieć trenera personalnego? To zależy, i nie jest to wykręt. Trener potrafi zaoszczędzić ci miesięcy błądzenia, ale bywa też wydatkiem, który niewiele zmienia. Różnica leży w tym, z czym przychodzisz, czego oczekujesz i jak wygląda sama współpraca. Poniżej uczciwe zestawienie, bez udawania, że trener jest niezbędny każdemu.

Co realnie daje trener personalny

Technika od pierwszego treningu. Przysiad, martwy ciąg, wiosłowanie czy wyciskanie to ruchy, które łatwo wykonać źle i trudno potem przestawić. Ktoś, kto patrzy z boku, wyłapie zaokrąglone plecy, uciekające do środka kolana czy za płytki zakres, zanim zamienią się w nawyk.

Plan pod ciebie, nie z internetu. Gotowe plany są pisane dla przeciętnej osoby. Trener uwzględnia twój cel, doświadczenie, czas, sprzęt i to, co lubisz robić, bo plan, którego nie lubisz, prędzej czy później porzucisz.

Progresja. Mięśnie i siła rosną, gdy stopniowo zwiększasz wymagania: ciężar, powtórzenia, serie. Samemu łatwo utknąć latami na tych samych ciężarach albo przeciwnie, dokładać za szybko. Trener pilnuje tempa.

Regularność. Umówiony termin działa lepiej niż postanowienie. Trudniej odwołać spotkanie z drugą osobą niż przesunąć trening „na jutro".

Oszczędność czasu. Od wejścia na salę wiesz, co robisz, i nie spędzasz połowy treningu na zastanawianiu się nad kolejnym ćwiczeniem.

Spojrzenie na całość. Efekty sylwetkowe w dużej mierze powstają poza siłownią: w kuchni i w łóżku. Dobry trener pyta o jedzenie, sen i stres, a jeśli prowadzi też dietę, łączy te elementy w jeden plan.

Argumenty przeciw, o których mało kto mówi

Koszt. To główna bariera i nie ma sensu jej bagatelizować. W Poznaniu u Sebastiana Kasprzyka pojedynczy trening 1:1 kosztuje od 110 do 160 zł, zależnie od pakietu. Przy dwóch treningach tygodniowo to wyraźna pozycja w domowym budżecie.

Policzmy to na przykładzie. Dwa treningi w tygodniu to około ośmiu, dziewięciu sesji w miesiącu. Przy pakiecie 20 treningów (2800 zł, czyli 140 zł za sesję) daje to mniej więcej 1100 do 1300 zł miesięcznie, a pakiet starcza na nieco ponad dwa miesiące. Jeden trening w tygodniu z pakietu 10 treningów (160 zł za sesję) to około 650 zł miesięcznie. Do tego dochodzi wejście na siłownię. Takie liczby warto zestawić z tym, ile już wydajesz na karnet, z którego nie korzystasz, albo na kolejne plany z internetu, które porzucasz po dwóch tygodniach. Aktualne pakiety znajdziesz w cenniku.

Trener nie zrobi pracy za ciebie. Dwie godziny tygodniowo na sali nie zrównoważą reszty tygodnia. Jeśli jedzenie, sen i codzienny ruch się nie zmienią, efekty będą skromne nawet przy świetnym trenerze.

Ryzyko zależności. Zdarza się, że ktoś po roku z trenerem wciąż nie wie, jak zaplanować trening sam. Dobra współpraca powinna cię uczyć, a nie tylko prowadzić za rękę. Pytaj, dlaczego robicie dane ćwiczenie i dlaczego akurat w takim zakresie powtórzeń.

Nie każdy trener jest dobry. Jakość bywa bardzo różna. Słaba współpraca to stracone pieniądze i czas, czasem też zniechęcenie do ćwiczeń. Na co patrzeć przy wyborze, opisujemy w tekście jak wybrać trenera personalnego w Poznaniu.

Sztywne terminy. Jeśli twój grafik zmienia się z dnia na dzień, umawianie stałych godzin może być trudne.

Kiedy trener zwraca się najszybciej

Są sytuacje, w których pieniądze wydane na trenera dają najwięcej:

  • Zaczynasz od zera. Pierwsze tygodnie decydują o tym, czy nauczysz się dobrej techniki i czy w ogóle zostaniesz na siłowni.
  • Wracasz po długiej przerwie. Ciało pamięta mniej, niż ci się wydaje, a ambicja podpowiada ciężary sprzed lat.
  • Stoisz w miejscu od miesięcy. Trenujesz regularnie, a ani siła, ani sylwetka się nie zmieniają. Zwykle problem tkwi w planie, progresji albo diecie, a świeże spojrzenie pomaga go znaleźć.
  • Masz konkretny cel z terminem. Ślub, wyjazd, sezon sportowy. Struktura i kontrola pomagają nie zmarnować czasu.
  • Wracasz do aktywności po urazie lub rehabilitacji, już po zgodzie lekarza lub fizjoterapeuty. Trener nie leczy, ale może pomóc bezpiecznie przejść od ćwiczeń z gabinetu do normalnego treningu.
  • Brakuje ci samodyscypliny. Jeśli wiesz o sobie, że sam nie chodzisz, umówiony termin bywa najprostszym rozwiązaniem.

Kiedy poradzisz sobie bez trenera

Trener nie jest potrzebny, jeśli trenujesz od dłuższego czasu, znasz technikę podstawowych ćwiczeń, umiesz planować progresję i widzisz efekty. Wtedy lepszą inwestycją bywa pojedyncza konsultacja, na której ktoś z zewnątrz oceni plan i technikę.

Bez trenera poradzisz sobie też, jeśli twoim celem jest po prostu więcej ruchu: spacery, rower, basen, zajęcia grupowe. Do tego nie potrzeba indywidualnego planu, wystarczy regularność. Dla orientacji: według WHO dorośli powinni mieć w tygodniu 150 do 300 minut umiarkowanej aktywności albo 75 do 150 minut intensywnej, a do tego ćwiczenia wzmacniające co najmniej dwa dni w tygodniu.

Rozwiązania pośrednie, czyli nie musi być wszystko albo nic

Pomiędzy „trener na każdym treningu" a „zero trenera" jest sporo opcji:

  1. Krótki pakiet na start. Kilka lub kilkanaście treningów, w trakcie których uczysz się techniki i dostajesz plan na samodzielne treningi. Potem trenujesz sam.
  2. Trener raz w tygodniu. Jedna sesja z trenerem, pozostałe treningi samodzielnie według planu. Technika i postępy sprawdzane co tydzień.
  3. Trening w parze. Koszt dzielony na dwie osoby, a do tego wzajemna motywacja. Więcej w tekście o treningu personalnym w parze.
  4. Prowadzenie online. Plan, dieta i kontrola postępów bez spotkań na sali. Dobre dla osób, które znają podstawy. Szczegóły w artykule trener personalny online: jak działa prowadzenie na odległość.
  5. Okresowe konsultacje. Spotkanie co kilka tygodni, żeby sprawdzić technikę i zaktualizować plan.

Jak po miesiącu ocenić, czy współpraca ma sens

Po czterech, pięciu tygodniach zadaj sobie kilka pytań:

  • Czy rozumiesz, co robisz na treningu i dlaczego?
  • Czy ciężary lub powtórzenia w głównych ćwiczeniach rosną?
  • Czy trener zapytał o twoje jedzenie, sen i samopoczucie?
  • Czy plan zmienia się, gdy coś nie działa?
  • Czy chce ci się przychodzić?

Jeśli na większość odpowiadasz „tak", pieniądze pracują. Jeśli na większość „nie", porozmawiaj o tym z trenerem albo poszukaj innego. Pamiętaj tylko, że miesiąc to krótko na duże zmiany w sylwetce. Wystarczy za to, żeby ocenić jakość samej współpracy.

Najczęstsze pytania

Czy trener personalny jest tylko dla początkujących?

Nie. Początkujący zyskują najwięcej na nauce techniki, ale osoby zaawansowane też korzystają z trenera, gdy utkną w miejscu, przygotowują się do konkretnego celu albo potrzebują kontroli diety.

Ile treningów z trenerem wystarczy, żeby nauczyć się podstaw?

To zależy od osoby i ćwiczeń. Dla wielu osób kilkanaście treningów to rozsądny punkt startowy, żeby opanować podstawowe ruchy i bezpiecznie kontynuować samodzielnie, ale niektórzy potrzebują więcej czasu.

Czy trener personalny gwarantuje efekty?

Nie, i nie powinien tego obiecywać. Efekty zależą od regularności, jedzenia, snu i wielu innych czynników. Trener zwiększa szanse, bo pomaga uniknąć najczęstszych błędów.

Trener personalny w Poznaniu: sprawdź, zanim zdecydujesz

Najprostszy sposób, żeby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto, to porozmawiać z trenerem bez zobowiązań. Pierwsza konsultacja z Sebastianem w JustGym przy Enea Stadionie w Poznaniu jest bezpłatna: omówicie cel, możliwości i to, która forma współpracy, jeśli w ogóle jakaś, ma w twojej sytuacji sens.